poniedziałek, 19 listopada 2012

Co jak i dlaczego,czyli to,co tygryski lubią najbardziej

   Hop hop! No i spełniło się moje marzenie! To taki prezent od faceta-to właśnie on zaprojektował mi tę stronę. Być może jego pobudki nie wiązały się tylko i wyłącznie z altruizmem- myślę, że miał już dość mojego biadolenia odnośnie prowadzenia bloga. Poza tym pewnie myśli, że tu się wystarczająco wygadam, dzięki czemu nie bd musiał wysłuchiwać moich wynurzeń odnośnie torebki-którą-chcę-muszę-mieć czy też widziałam-przepięny-sweter ! nie ukrywam,że na tym punkcie mam swego rodzaju skrzywienie- daj mi bony na zakupy w galerii i cały wolny dzień a będę szczęśliwa biegała od sklepu do sklepu w poszukiwaniu tej jedynej, niepowtarzalnej rzeczy, która zostanie wprowadzona do mojej kolekcji. Albo od second hamd'u do second hand'u! Czy to nie jest prawdziwa przyjemność odnaleźć przepiękną, jedyną w swoim rodzaju perełkę w ogromniej stercie ubrań? W dodatku nie będzie nikomu szkoda ją przerobić i ozdobić po swojemu:)


 Moja ulubiona spódniczka kupiona w Stradivariusie. Całe piękno tkwi w jej prostocie- pasuje do wszystkiego, jest łatwo ją wystylizować.



  Jedna z moich koncepcji wygląda tak

  Nie ukrywam,że jestem nią zachwycona:> Do kompletnego look'u brakuje tylko moich ukochanych szpilek koloru karmelowego. A gdy bardzo spieszy mi się na autobus to szpilki w rękę a na stopy baletki- bieganie na 13,5cm obcasach nie jest moją mocną stroną ;)