wtorek, 20 listopada 2012

Z krzaczastych po anorektyczne gąsienice

  Zastanawia mnie pewna kwestia. Zauważyłam, że spora część pań ma dziwne upodobanie odnośnie dokonywania aktu sabotażu na swojej urodzie. Nie mogę zrozumieć dlaczego z nabożną czcią wyrywają sobie brwi w ten sposób, że można by śmiało je posądzić o niedostrzeżenie różnicy między regulacją a depilacją. Im mniej tym lepiej jest świetną zasadą a i owszem- w przypadku, dajmy na to makijażu. Co nie oznacza, że dobrze jest też się prawie w ogóle nie pomalować. Ale wracając do tematu!! O ile prościej jest pójść do salonu kosmetycznego i poprosić, doświadczoną w tym temacie, panią kosmetyczkę o regulację? To kosztuje w granicach 12 złoty a potem można już spokojnie samemu się za to zabrać, wiadomo że dopiero wtedy, gdy włoski zaczynają odrastać.
  Na załączonym obrazku widać chyba "magię ładnych brwi" ;)