wtorek, 8 stycznia 2013

Kawa czy herbata?

                                   
  Odpowiedź jest na to bardziej niż oczywista. KAWA I PAPIEROS! W takim dniu nic innego mój organizm nie przyswoi. Ponadto jestem w stanie otwartej wojny... Cholera, nie mam pojęcia, kto ją wygra... A z kim? A no tak, byłabym zapomniała. Z moim budzikiem. Ten obrzydliwiec mały nie potrafi zrozumieć, że "jeszcze pół godzinki" to "jeszcze pół godzinki". A ta paskuda dzwoni! Dzwoni i dzwoni! I dzwonić nie chce przestać! Nic a nic! Żeby się cham zapytał jeszcze, kurde jego mać! A ten nie! Rządzi się, jakby był u siebie. Mam już objętą strategię, jak tego szkodnika załatwić. Nie tyle mnie popamięta, co go po prostu załatwię! A tymczasem lecę bo muszę wyjść na autobus za jakieś 40 minut a ja ciągle w proszku jestem. Miłego dnia;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz