czwartek, 10 stycznia 2013

Kochajmy się!

  No i masz. Znowu mam te swoje przemyślenia :F Dzisiaj dotyczą one naszej skłonności do wbijania innym szpili kiedy tylko się da. 
  Zauważyliście, że u nas w Polsce nie odpowiada się nigdy normalnie na komplement, jakim zostaliśmy obdarowani? Ponadto w dobrym tonie jest zaprzeczyć i wdać się żartobliwie w kłótnie, wygląda to mniej a więcej tak:

X- Och, pani Y, przepięknie pani wygląda w tej bluzce! 
Y- Co tez pani mówi, ja dzisiaj taka niewyjściowa jestem...
X-Niee niech pani nawet tak nie myśli, bluzka
jest na prawdę cudowna! Podkreśla pięknie pani sywletkę.
Y-A gdzie tam, ja przecież gruba jestem a i w święta przytyłam... A bluzka? Bluzka to ze szmateksu, oszczędzamy z mężem więc gdzie mi tam do galerii na zakupy iść!...

No chyba nikt mi nie wmówi, że to jest normalne. A można było z uśmiechem podziękować i pochwalić się, że ubranie kupiliśmy za 3/4 ceny w rewelacyjnym second handzie ale gdzie, to my nie powiemy bo sami go odkryliśmy i tam są TAKIE rzeczy!... Od dawna u nas utarło się, że tak wypada. Co więcej, niektórym wydaje się, że gdy ktoś pozytywnie zareaguje na jego pochwałę, to znaczy, że jest zarozumiały.
  Nie rozumiem też tego, że widząc jak osoba zna swoja wartość i jest z siebie zadowolona (oczywiście, w tym zdrowym stylu, proszę nie mylić tego z narcyzmem!) wówczas robimy często gęsto wszystko, żeby podciąć takiej osobie skrzydła. No bo co też ona sobie myśli!... Sądzę, że jest to związane z tym, że od dziecka jesteśmy wychowywani w imię konstruktywnej krytyki. Jest ona jak najbardziej słuszna i potrzebna ale należy pamiętać, że powinna być stosowana tylko w przypadku niepowodzeń a nie próby motywacji. Uważam za coś niesamowicie wspaniałego to, że w Ameryce dzieci od samego początku są wychowywane w imię miłości do samego siebie. Nie zaliczyłeś sprawdzianu? Trudno, musisz się następnym razem bardziej przyłożyć. Ponadto dzieci mają powtarzane przez rodziców, że są najpiękniejsze, najmądrzejsze itd itd. Coś wspaniałego. Serio! Gdyby też i u nas funkcjonował taki schemat, na 100% nie plulibyśmy jadem na różnego rodzajach portalach społecznościowych przedstawiających życie celebrytów. Inne przykłady omijam, są zbyt oczywiste a ponadto za dużo pisania ;)
  Kiedyś, gdy powiedziałam do jednej osoby, że jestem świadoma swojej atrakcyjności usłyszałam w odpowiedzi "coś Ci chyba za bardzo skrzydełka urosły!..." A ja miałam na myśli to, że zaczynam siebie doceniać i nie chcę wmawiać sobie jakieś urojone kompleksy. Ponadto tamta osoba raz, że mnie dobrze znała a dwa wiedziała, jaki mam z tym problem. Polaczkowatość, typowa polaczkowatość :>

                                                     Dobrrrranoc wszystkim! Pa ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz