piątek, 1 lutego 2013

Wielki Sennik 2013

  Bardzo interesującym aspektem jest znaczenie snów. Ileż to osób, wstając rano, zastanawia się co symbolizują ich nocne fantazje. Uważa się, że sny trwają średnio piętnaście minut. Ponadto często wydaje się nam, że nie zawsze goszczą one w naszej podświadomości. A tu guzik prawda! Naukowcy dowiedli, że mamy je codziennie, ale po prostu ich nie pamiętamy, aha! O, albo to! Zauważyliście, że spoglądając zaspanym wzrokiem w okno zapominamy o szczegółach składających się na nasze sny? 
A co zabawniejsze- uprzednio je rozpamiętując! Ale ja poznałam sekret tego zaskakującego zjawiska. Wraz z ekipa badawczą odkryliśmy, że za tym wszystkim stoi nie kto inny, jak przyczajony za oknem ( niczym żółwie ninja z kreskówki! Jak babcię kocham! ) sęp z
odkurzaczem snożernym! To musi być to! Gdzie tam racjonalne wytłumaczenie, że to kwestia rozkojarzenia, chwilowego odwrócenia uwagi od mary sennej, co powoduje jej zapomnienie. Ja wam mówię, że za tym wszystkim stoi sęp z odkurzaczem snożernym. Hobby ma takie...
  A wracając do tematu, to to całe tłumaczenie snów ma sens. Ach, ileż mamy senników! Co następny to inna teoria i ciekawsza wskazówka! A jak jeszcze będziemy się nad tym zastanawiać, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak się właśnie stanie!
 W związku z tym, muszę się przełączyć na tryb zagrożenia. Przyśniło mi się wczoraj, że miałam o wiele za bardzo wyregulowane brwi. Wyregulowane, psiakrew! Wyskubane! Takie dwie, anorektyczne linijeczki. A później - o zgrozo! - jedna z nich zniknęła! Została mi jedna, cieniusieńka brewka. W związku z tym, to musi oznaczać, że będę miała dwa tasiemce, z czego jednego z nich się pozbędę. A przynajmniej tak twierdzi babka Stefka z warzywniaka.
  A tak a'propos tasiemców. Nie wiem, czy znacie tę anegdotę. Osoby, od których miałam przyjemność ją usłyszeć, dałyby się posiekać za jej autentyczność. 
  Na imprezie studenckiej jeden z imprezowiczów stwierdził, że musi udać się do toalety w celu wykonania czynności ( słyszałam o takiej młodej pani policjantce, której skrzywienie zawodowe polegało na posługiwaniu się żargonem używanym w pracy. Na ten przykład, wyglądało to w ten oto sposób " Po skończonej pracy udałam się do miejsca zamieszkanego przeze mnie i narzeczonego w celu wykonania czynności " O jakiej to czynności owa pani mówiła, nie wnikałam. Jak ktoś ma ochotę, proszę bardzo. Z przyjemnością poznam wyniki tego zagłębiania się w temacie. ). Co prawda z pewnym trudem, jednak w końcu udało mu się tam dotrzeć. Siedział tam i siedział aż nagle przerażony zawołał o pomoc. 
- Wy*rałem jelita!
- Wy*rałem jelita! - krzyczał  wniebogłosy młodzieniec.
Zatem ktoś ze zgromadzonych wezwał karetkę. Ratownicy medyczni, po wnikliwej obserwacji. zdiagnozowali to zjawisko. W muszli klozetowej pływały smętnie nie jelita, a zapity tasiemiec. Nie wytrzymało biedaczysko hektolitrów alkoholu, spożywanych przez studenta. 

2 komentarze:

  1. :) Ja zawsze się na siebie wkurzam, że nie zapamiętuję niektórych snów - a na dodatek mam taką przypadłość, że te złe, straszne pamiętam przez 2 dni, a te miłe.. no właśnie, do spojrzenia przez okno :D
    A anegdotkę z tasiemcem znałam ;) biedny, musiał się ewakuować ;'d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Te złe miewają czasem ciąg dalszy!! Od czego to zależy to chyba nawet najstarsi górale nie wiedzą:< Miejmy nadzieję, że życie w kanałach było zdecydowanie przyjemniejsze!:)

      Usuń