środa, 13 lutego 2013

Z zapałkami w świat!

  Czy tylko ja mam wrażenie, że większość projektantów mody to zagorzali szowiniści? Odzierają nas z kobiecości, nierzadko z dobrego stylu i funkcjonalności. Mogę się założyć, że zacierają tym samym z uciechy ręce. My, kobiety już tak mamy, że na wieść o najnowszym krzyku mody, gotowe jesteśmy głodzić się tygodniami a wybór " kunsztowne wdzianko" czy "schabowy na obiad" jest wyborem nader oczywistym. Co mi po schabowym? Schaby mi się zrobią... Tudzież w boczki mi pójdzie. A wdzianko to rzecz praktyczniejsza, funkcjonalna niezwykle, przede wszystkim spełnia oczekiwania odnośnie aspektów estetycznych. Co więcej - dzięki niezjedzonym kotletom figura ładniejsza będzie,o! Choć z tą figurą też ciekawa rzecz jest. Jak to możliwe, że w latach '90 gościły na wybiegach istne SEKSBOMBY? Piękne kobiety o zmysłowych kształtach zawdzięczając je zdrowej i racjonalnej diecie a także wysiłkowi fizycznemu. Piękna cera, błyszczące
oczy i włosy i to piękno!...Piękno godne pozazdroszczenia na widok to którego najbardziej zadeklarowanym gejom budziły się zmysły estetyczne. Zaś aktualnie zastąpiły je anorektyczki o "interesujących, zapadających w pamięci twarzach".Do tego chwieją się na zapałkowych nóżkach. Z zapartym tchem obserwuję pokazy mody ( a bo mamy i takie persony rodem ze stolic mody, które dbają w mniejszym czy większym stopniu o naszą atrakcyjność!  Rzadkie przypadki no ale jednak takie też występują. ) nie tylko dla pomysłu projektanta/ki ale robię zakłady czy te nóżki to się nie połamią zaraz? Oczywiście nie pod tym chuderlawym ciałkiem a masą różnych różności, które to ona prezentuje na tymże kościstym woreczku ( czyt. ciało ).
  Czym tu się zachwycać? Wychudzonymi 16latkami paradującymi na wybiegach? Do tego przedstawiają modę dla dojrzałych KOBIET? Ponadto te kościste szesnastki ( bo tak im każą projektanci - centymetr w biodrach więcej a na wybieg nie wyjdziesz a jeszcze tak Ci głowę "wysuszą', że pobiegniesz z płaczem na siłownię ) są pozbawione oczywistych atrybutów kobiecej sylwetki,tych atrybutów, na których widok panom miękną kolana - BIUSTY, BIODRA, KSZTAŁTNE POŚLADKI. Czy to jest właśnie piękne? Według homoseksualistów-projektantów owszem. Za pozwoleniem-raczej wątpliwa sprawa, żeby ich tętno wzrosło na widok pięknego, damskiego ciała.


  Myślę, że część z was słyszała o mężczyźnie balansującym na wybiegu, na którym to projektanci pokazują nam, paniom, czego będziemy pożądać w zbliżającym się sezonie. Nie mam tu na myśli "nowego księcia z bajki" a damskie fatałaszki i temu podobne rzeczy.. Czy świat oszalał? Czy to nie ma dla nikogo znaczenia, że to facet pokazuje nam, kobietom, jak mogłybyśmy wyglądać w konkretnej stylizacji wartej rocznego rachunku za prąd, gaz i wodę? Żeby on bardziej się kobietą czuł, w sensie biologicznym rzecz jasna. I miał skonkretyzowane plany jak temu zaradzić. Ale tak nie jest, po prostu projektanci uważają, że świetnie się ten pan nadaje do prezentowania mody damskiej. Wiecie - chudziutki, wymiary miłe ich oczętom no i mniej materiału pójdzie na uszycie jakiejś tam kiecki czy sukni. No i tego artystę o skłonnościach homoseksualnych bardziej pociągał będzie ów " nowy nabytek " aniżeli najprzedniejsza kocica z Playboya.

    Aha i jeszcze jedna, niedokończona kwestia - nie uważam się broń Boże za wszechwiedzącą modową encyklopedię, nie mniej jednak moje drogie panie, obserwując nasze szare, bure i nudne ulice zauważyłam, że często na siłę chcemy być trendy gubiąc przy tym samych siebie. To, że Frąse Le Pompka zawiązał modelkom na głowie krawaty a do bioder zaaplikował spódniczki rodem z Jeziora Łabędziego ( wykonane z papieru czerpanego ) to nie znaczy, że my również musimy to mieć. Część sezonowych " must have ' nie jest wcale aż tak atrakcyjna jak to próbują nam wmówić. Już Coco powtarzała "Moda przemija, styl pozostaje" a płynąc zgodnie z jej ideą, powinniśmy odnaleźć swój unikalny, kobiecy, pasujący do nas styl :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz