wtorek, 19 lutego 2013

Za i przeciw spożywania specyfiku, bynajmniej nie będącym placebo


   Drożdże. Przeprowadzając ankietę na temat jej walorów smakowych sądzę, że osoby, które uznałyby jej smak za apetyczny były by posądzone o awarię kubeczków smakowych. Ewentualnie o ciążę, w przypadku jednostek żeńskich. Ja natomiast twierdzę, iż smak wyżej wymienionego produktu jest intrygujący i całkiem znośny. Może nie apetyczny ale lubię sobie je czasem skubnąć. Ot, takie zboczenie. Aha i w ciąży nie jestem mimo owego skrzywienia gdyż, jak mniemam, spekulacji w tym temacie nie było by końca. Moda jakaś z tymi dziećmi ostatnio nastała, co kolejna znajoma to spodziewająca się albo dzieciata. Czyżby smutny wiek ( prawie )
21 lat to czas na rozdrabnianie się w kontekście posiadania potomstwa? Czy to już najwyższy czas? Wolę sobie powtarzać, że jestem niedojrzała emocjonalnie aniżeli miałabym śmigać z wózkiem o zawartości istoty żywej ( wydającej irytujące odgłosy ) na spacerki do pobliskiego parku. I patrzeć z wyższością na kobiety, które to nie chcą karmić piersią swoje pociechy, zważywszy na więź matki z dzieckiem, mody na naturalność, odporność swoistą bierną naturalną. Ale! Chyba odbiegam od tematu!
  Zastosowanie drożdży jest zapewne każdemu powszechnie znane. Drożdzóweczki pachnące okraszone mniamniuśną kruszyneczką, pizze domowej roboty na grubym cieście o nieskończonej ilości składników,większość bab wielkanocnych dumnie wyzierających z koszyczków i zezowatych króliczków z czekolady. Te króliczki z czekolady to są sąsiedzi tychże bab, które również wystają z koszyka. Tak gwoli ścisłości, nie żeby ktoś pomyślał iż miałabym do czekolady drożdże wpychać. Choć, kto wie? Cóż by z tego wyszło?... Tak czy inaczej, nie ma nikt wątpliwości po co pakujemy ten cudowny składnik do różnego rodzaju potraw. Ale czy wiecie, jakie jeszcze może mieć on zastosowanie?
  Bogactwo składników zawartych w tej beżowej, niepozornej kosteczce jest niesamowite. A rezultaty, jakie możemy dzięki nim osiągnąć!...

 - szybszy wzrost włosów
 - ogólna poprawa kondycji jw
 - piękna i gładka cera ( ale na początku może wystąpić wysyp, co jest z resztą normalne w tego typu kuracjach. Później widać cudowne rezultaty )
 - ( podobno ! ) ładniejsze rzęsy
 - mocne paznokcie
 - i oczywiście jest to po prostu wskazane dla naszego organizmu ze względu na to, że jest to niesamowicie zdrowa kuracja ( ach, ten koktajl witaminowy!... )

  To wszystko chyba mówi samo za siebie, czyż nie? Ach, już widzę panie biegnące do pobliskiego spożywczaka... Jedzące drożdże na potęgę, krzywiąc się przy tym niemiłosiernie!... Z tego co czytam na forach rozmaitych tudzież blogach osób promujących wcinanie drożdży myślę, że warto nadmienić w jaki sposób powinno się je spożywać. W celach leczniczych i upiększających, rzecz jasna. 

Potrzebujemy :
- 1/4 kostki drożdży piekarskich
- ( ewentualnie, do smaku ) łyżeczka cukru, może być waniliowy
- gorrrąca woda
- dużo determinacji i samozaparcia.

Drożdże zalewany wrzątkiem, mieszamy. Cukier dodajemy do naszego cudownego specyfiku po jego wystygnięciu. Mieszamy. Pijemy. Ja planuję je spożywać 2-3 razy w tygodniu, Częściej nie zamierzam, podobno co za dużo to nie zdrowo. A Wy róbcie co chcecie, byleby Wam na zdrowie poszło :)

  Może wywołać niepożądane skutki uboczne, takie jak:
- potykanie się o włosy, które w trybie natychmiastowym urosły nam po kostki
-  zazdrosne spojrzenia koleżanek ze względu na wzrost naszej atrakcyjności
- wpatrywanie się w swoje lustrzane odbicie godzinami
- paznokcie długie i mocne, świetna broń w walce z nieprzyjemnym typem w ciemnej uliczce, który to uważa za rzecz oczywistą zdobycie naszej torebki
- zalotne spojrzenia spod pięknych rzęs, dzięki to którym zyskujemy rzesze wielbicieli.

  Zatem, macie do wyboru, drogie panie ( czy może nawet i panowie? ) czy zamierzacie razem ze mną męczyć się smakiem tej delicji. Choć te skutki uboczne, jednak to rzecz interesująca... Zatem - miłego picia!   :>

2 komentarze:

  1. Dobra, zabierałam się do tego od x lat, ale chyba mnie zmotywowałaś :D Idę w tą śnieżycę po drożdże! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. haha świetny post ..rozbawia i poucza :)..kiedyś piłam drożdże fakt maja super "moc"..jedyny minus to że trzeba je "porządnie zabić"..przed piciem ..czyli zagotować ..bo inaczej mogą wywołać niepożądane skutki uboczne ..i tu już zadziałało moje lenistwo ..przerwałam kuracje :)

    OdpowiedzUsuń