czwartek, 14 marca 2013

KTO RANO WSTAJE, TEMU BOZIA DAJE



  No. Z rana wstałam i dostałam parówy na śniadanie. Plus kawę latte. Tylko nie wiem czemu, jakimś dziwnym sposobem, artykuły wyżej wymienione, zostały wyprodukowane przez moje ręce... Nic dzisiaj mądrego nie napiszę, kabanosy zostały pożarte, parówy też. Tylko kawa wrzeszczy jak opętana gdyż wie, że oto zbliża się jej koniec. Pogoda beznadziejna, śnieg jest głupi. Nastroje też nie najlepsze u polskich obywateli bo wiadomo, finanse kuleją a rząd chełpliwe rzuca się nawet na czerstwą piętkę chleba - w imię idei zabierania wszystkiego, co nasze. Nasze, czyli biednych mieszkańców Polski. Pogoda też beznadziejna, co przed chwilą wspominałam a do tego powiem, że Was zimowy widok zza okna również nie motywuje do działania - marzec to powinien się kojarzyć z ciepełkiem i Słoneczkiem, a nie.
  Na fejsie też nudno, chyba wszyscy wzięli sobie do serca mój ostatni felieton do gazety. To akurat mnie cieszy - przynajmniej jakieś konkrety się tam pojawiły. To, że nie są porywające ani fascynujące to tylko dlatego, że z pewnością moi znajomi albo jeszcze śpią ( bo mają tak jak ja na później na uczelnię ) albo już są zakonserwowani w budynkach o ideach edukacyjnych; tudzież komunikacji miejskiej.
  Dodam jeszcze, że posiadanie znów naturalnego koloru włosów ( nie istotne, że uzyskany dzięki chemicznej ingerencji ) jest bardzo sympatycznym stanem. Nie wiem dlaczego kiedyś nie lubiłam tejże barwy - stanowczo jestem zdania, że jasny miedziany blond jest przepiękny, szalenie twarzowy a do tego wszystkiego pięknie podkreśla zieleń moich oczu. Tak. A Wy możecie mi zazdrościć i uwierzyć na słowo, gdyż tamta fotografia jest beznadziejnej jakości. Ale w imię bycia 1/12 modową blogerką, musiałam przecież się tym pochwalić - inaczej nie byłabym kul i trendi.
  Tak więc, życzę Wam miłego dnia, parów na śniadanie w połączeniu z latte i ketchupem. To znaczy nie, ten dresing to ma towarzyszyć parówom, nie kawie. Swoją drogą, parówy są bardzo zabawne.

1 komentarz:

  1. parówy chętnie, ale bez latte proszę! kawy nie lubię :(


    Ja życzę Tobie także miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń