wtorek, 12 marca 2013

PRACA HOSTESS OD KUCHNI

  Targi targi i po targach. Fryzjer fryzjer i po fryzjerze. To znaczy nie, pani fryzjerka ma się dobrze. Tak czy inaczej, w ten oto sposób minęły mi ostatnie cztery dni. Dość męcząco, zważywszy na pracę na targach. Jako, że były to targi rolne, użerania się z tymi inteligentami z Psiej Górki było bez liku.
  Zadaniem hostessy jest uśmiechanie się do największego głąba i prymitywa, podśmiewywanie się z jego kretyńskich żarcików a także promocję reprezentowanej firmy. Zadanie zależy głównie od tego, czy mamy obsługę stoiska caterignowego ( ładnie się uśmiechaj, rób drinki, kawę, herbatę i jw ) lub rozdawanie ulotek czy tam gadżetów promocyjnych. Do tego rób to w szpilkach minimum 10 cm. Oczywiście nie narzekam na nic, nie mam do niczego żadnych zastrzeżeń, jeśli jesteśmy oczywiście przy temacie wywiązywania się z obowiązków, zawartych w umowie. Bo, moi drodzy, wbrew wszelkim waszym oczekiwaniom, to nie to spędza hostessom sen z powiek.
  Najgorsi w tym wszystkim są ci biznesmeni od siedmiu boleści, którzy myślą, że
na ich widok sikasz ze szczęścia po ścianach. Traktują Twój uśmiech jako zachętę do rozmowy ( nieważne, że dostałaś takiego paraliżu, którego grymas przypomina uśmiech i do nikogo konkretnego nie szczerzysz zębów, możesz nawet zezować na sufit. On i tak będzie uważał, że to jest skierowane specjalnie dla niego ).Oczywiście następnie dryfuje w twoją stronę, przykuca obok ciebie i zagaja do gadki szmatki. Z reguły jego pytania są durne i przewidywalne ( jesteś hostessą? Albo : jesteś blondynką? ). To jest PIERWSZY ETAP KONWERSACJI.
Następnie mamy DRUGI ETAP KONWERSACJI, który to polega na wysłuchiwaniu przechwałek odnośnie niesamowicie wysokich zarobków pana wyżej wymienionego. Do tego puszy się jak paw, wymieniając ilość niebezpiecznych transakcji, których to jest autorem. Oczywiście wyszedł z nich zwycięsko i na tyle wspaniale, że akcje jego firmy wzrosły o 2300 %. Ty musisz robić wówczas ogromne oczy i powtarzać raz po raz " Och, to niesamowite! Och jaki pan jest wspaniały! " Wtedy zaś, następuje TRZECI ETAP KONWERSACJI. Mów mi Wacek! - rzuca gruba ryba protekcjonalnie. Możesz protestować, krzywić się i co tam jeszcze planujesz, aby nie być z tym panem na Ty. On i tak będzie się upierał a gdy postawisz na swoim ( chyba, że nie masz na tyle odwagi ) następuje CZWARTY ETAP KONWERSACJI. Gruba ryba alias Wacław pyta się, czy będziesz na imprezie firmowej. Ty oczywiście się nigdzie nie wybierasz, o czym go ochoczo informujesz ( niech se Wacuch nic nie myśli ). Ten, jak wiadomo, będzie Ci truł i męczył i dupę zawracał, że musisz być, bo to super impreza, bo to, bo tamto i tak dalej, aż do uśmiechniętej śmierci.
 Z co zabawniejszych sytuacji, które miały miejsce w miniony weekend, przytoczę tę oto, którą wspominam najdziwniej.

Ja- Proszę bardzo, niech pan weźmie gazetkę promującą technologię rolniczą!
Pan, mocno podchmielony-Ej, moge Cie dziełcha wziąć na wydeły i przerzucić?
Ja- Chyba pan zwariował!

Tym oto akcentem, kończę dzisiejszy wywód i idę skonsumować śniadanie. Smacznego, miłego dnia, dziękuję za uwagę!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz