poniedziałek, 6 maja 2013

SZCYPIOR, KOPER, KALAREPA, CZYLI TO, CO DZIŚ MNIE CZEKA


Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:

"Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze."

"Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!"

Rzecze na to kalarepka:
"Spójrz na rzepę - ta jest krzepka!"

Groch po brzuszku rzepę klepie:
"Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?"

  Tak poniekąd nawiązując do wydarzeń, które maja miejsce w tym tygodniu a są powodem do mojej nieobecności na blogu. To znaczy nie będę koprem handlowała tylko pracować na targach i jako, że nie sądzę abym miała siłę ruszyć palcem u nogi ( a co dopiero zmusić mózg do myślenia ) biorę sobie wolne. Wolne od myślenia wzięłam także przez parę dni, nie było mnie też w domu a jednak domowe zacisze i prywatny komputer sprzyjają mi tworzeniu:>
  Wreszcie piękna pogoda! Dziadek Mróz wziął sobie do serca