piątek, 21 lutego 2014

HAPPY BIRTHDAY, KURT!

                        
lineout.pl

  Muzyka niewątpliwie kształtuje mentalność ludzką. Tak już jest i koniec kropka. Tyle w tym temacie, żegnam idę spać. Albo nie. Miałam zbyt traumatyczne dzieciństwo ażeby o tym nie wspomnieć, taka forma/proforma terapeutyczna.
   
   Jak ma wyglądać proces myślenia dziecka, które wychowało się na Fasolkach i w trakcie mycia towarzyszyło mu "Szczotka Pasta" ( widzieliście teledysk? Trynkiewicz musi z radością merdać ogonem. )
a na śniadanie Led Zeppelin "Another brick the wall"? Podczas podwieczorku zmiana o 180stopni bo pora na "Wszystkie dzieci nasze są" Majki Jeżowskiej. ( te tytuły to zupełny przypadek, jeśli ktoś łapie pewne zależności... ) a później "Riders on the storm" formacji The Doors. Ktoś powie - fajnie miałaś, uszanowanko, edukacji muzycznej tak wiele, wow, zazdrości tak wiele, wow wow. No pewnie. Ja tam sama sobie nie zazdroszczę, bo mój blond móżdżek ciężko to ogarniał. 

  
   Mając lat dwanaście, malowałam  paznokietki najnowszym szał różowiutkim lakierem ( prezent od Bravo G!rl ♥ ) - i usłyszałam "Rape me". Nic personalnego. Tenże utwór emitowało wówczas MTV a z braku laku i innych kanałów ( wakacje na Słowacji - pogoda do dupy ) gniłam i oddawałam się szalenie intelektualnym rozrywkom. I zamarłam. W sensie z wrażenia, metafora taka... Bo wiecie, okazało się to o wiele fajniejsze aniżeli Pussycat Dolls ( miałam taki okres. Odrobiny szaleństwa nikogo jeszcze nie zabiło! ) czy jakaś tam Gosia Andrzejewicz ( uszanowanko pani, wow ). Na swoje szczęście jeden ze znajomych moich rodziców Pan G. jest melomanem na potęgę i pokazał mi wiele wspaniałych płyt - w tym Nirvanę. Miłość od pierwszego usłyszenia. Wtedy też zaczęła się moja przygoda z raczej mrocznym stylem ubierania i przede wszystkim zajebistą muzyką.

     Teraz, gdy mija kolejna rocznica urodzin Kurta myślę sobie, że to strasznie przykre uwielbiać jego tak bardzo ( mało kto wie, ale Kurt miał nie tylko talent muzyczny - pisał również wiersze i świetnie malował - jego córka Frances odziedziczyła po nim talent malarski ) i nie móc pojawić się na jego koncercie. Ok ok, Dave mogę posłuchać ( patrz zespół Foo Fighters - też zajebisty ) ale zarówno Dave jak i Kirst przyznali,że całym jestestwem Nirvany był właśnie Cobain. Gdybym jednak mogła mu coś powiedzieć to właśnie to, że strasznie mu dziękuję, za to co dla nas zrobił. Bo spełniając swoje marzenie, pozwolił się poznać
i posłuchać miliardom innych ludzi - z przeszłości, teraźniejszości i niewątpliwie przyszłości.
  
   Gdyby ktoś mnie zapytał o ulubione zespoły muzyczne - w pierwszej trójce znajdzie się właśnie Nirvana. A w urodziny Kurta mogę powiedzieć tyle - Thank U SO much and Happy Birthday!

1 komentarz:

  1. He, to niesamowite, że o tym piszesz, wydawało mi się, że już nikt o tym nie pamięta.
    Mój K ostatnio rozmawia ze swoją matką, bo jego babcia ma właśnie tego dnia urodziny (dzwoni, żeby złożyć życzenia). Matka pyta K - a jak to się stało, że ty pamiętasz o urodzinach babci?? K - a bo wiesz mamo, tego dnia ma też urodziny Kurt Cobain i tak zapamiętałem. Matka - CO??!
    Tak na marginesie:)

    OdpowiedzUsuń