czwartek, 27 lutego 2014

W RYTMIE MASZU MENDELSSOHNA


 O kobietach mówi się wiele. Jeszcze więcej się na ich temat wymyśla. Ale panowie nie mają wątpliwości co do tego, że każda kobieta marzy o wyjściu za mąż. 


   Podobno kobiety już w dzieciństwie udzielają nagminnie ślubów lalkom barbie wyobrażając sobie tym samym siebie w roli panny młodej. Podobno też w wolnych chwilach fantazjują odnośnie wymarzonej sukni ślubnej. Spora większość facetów uważa, że kobiety już na pierwszej randce wymyślają imiona dla ich wspólnych dzieci i obmyślają weselne menu. Moi drodzy panowie - nic bardziej mylnego.

   Od XIX wieku trochę się pozmieniało. Prawdą jest, że x lat temu jedyną możliwą drogą złapania jako takiej niezależności było wyjście za mąż. Kiedyś panie były całe życie od kogoś zależne - od matki, od ojca czy od braci. Jeśli tych zabrakło, wtedy rola ich opiekuna spadała na następną męską jednostkę z ich rodu. Przecież ktoś musiał dysponować ich majątkiem, miejscem zamieszkania, życiem i dalszymi planami - uważało się, że dziewczyny są po prostu o wiele głupsze od facetów.

   Świat zmienił się o 180 stopni. Możemy być kim chcemy - nie musimy przejmować się opinią publiczną ( na przykład - w  XIX wieku i wcześniej kobieta samotnie spacerująca ulicą była z miejsca brana za kurtyzanę ), możemy studiować, pracować i żyć w zgodzie z naszymi marzeniami. Status społeczny i jakość
życia jest niezależny od posiadania obrączki na palcu. I dzięki Bogu!

Wydaje mi się jednak, że facetom to bardzo nie w smak. 

Co więcej zauważyłam, że coraz częściej to panowie starają się namówić kobiety do ślubu. Nam się nie spieszy, wolimy realizować się na płaszczyźnie zawodowej czy też mamy zupełnie inne plany. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że każda kobieta tak uważa. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, drodzy panowie, że nie jesteście całym naszym światem a co więcej - mamy o wiele ambitniejsze plany niż zamążpójście w trybie natychmiastowym ]:->

5 komentarzy:

  1. Wiesz, w ogóle nie rozumiem małżeństwa jako celu samego w sobie. No bo co potem??

    OdpowiedzUsuń
  2. To tak jak i ja - w dodatku zauważyłam, że wiele osób bierze ślub na zasadzie "wpadę mamy więc tak wypada" , "jesteśmy już ze sobą tyle czasu więc tak wypada" albo "tak chcą rodzice więc trzeba". Tu nie potrzeba nacisku, to powinna być przemyślana i dojrzała decyzja

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja rozumiem. Tylko że bardzo bardzo po swojemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "O kobietach mówi się wiele. Jeszcze więcej się na ich temat wymyśla." You made my day! :D

    OdpowiedzUsuń