środa, 19 lutego 2014

WARSZTATY FOTOGRAFICZNE W SKARŻYSKU - PUNKT WIDZENIA ZALEŻNY OD PUNKTU SIEDZENIA

   
fot. Pani Grażynka Jakubowska
 
 Człowiek bez pasji to jak samochód bez podwozia. Lub BigMack bez legendarnego sosu. Jako, że świat jest pełen możliwości, nie ma opcji, żeby nie podłubać w jego zakamarkach oraz odnaleźć to, co może Cię inspirować, fascynować i sprawiać,że będziesz się doskonalić ( Jezu, jakie to górnolotne... ) . 

    Będąc kobietą wszechstronną, oprócz pisania, czytania, jedzenia, słuchania muzyki (..............) do jednej z moich największych pasji mogę zaliczyć fotomodeling. Wychodzi mi to raczej względnie acz myślę,że coraz lepiej.

    Miałam przyjemność pozowania na Warsztatach Fotograficznych w MCK w Skarżysku. Ludzi się trochę uzbierało ( liczba, dzięki Bogu nie malała, raczej rosła, ewentualnie dreptała w miejscu. ). Średnia wieku bliżej nieokreślona ponieważ mógł przyjść każdy i nauczyć się czegoś nowego. Mimo,że prowadzący
fot. Martyna Cichosz
szalenie przynudzał... No dobra, nie było tak.
Mimo mojej kolejnej próby wyzłośliwiania muszę przyznać, że słuchało się wykładu z przyjemnością. Wykładów było cztery, ja
byłam na dwóch ostatnich. Szłam tam z przekonaniem siedzenia-nudzenia-czekania aż pstrykną se focię-plepleple a przyznać muszę, że coś tam w głowie mi po nich zostało. Serio.

         Dzięki nim dowiedziałam się, że praca fotografa jest jeszcze trudniejsza, niż można by się było tego spodziewać. I,że chcąc robić dobre zdjęcia, nie wystarczy tylko szalenie pociągający pomysł ale również ogrom wiedzy teoretycznej. To światełko robi tak, tamto zrobi Ci jeszcze lepiej przy takim to a takim charakterze zdjęć-oświetleniu. Nie każdy sprzęt jest uniwersalny więc trzeba dobrze wiedzieć, jaki efekt chcesz uzyskać. Albo o! Ustawienia w aparacie są również skomplikowane. To nie cyfrówka.

          Jasne, przyznać trzeba,że posiadanie megahiperultra profesjonalnego i drogiego sprzętu ( cena - patrz - możliwość nakarmienia
fot. Luiza Socha
ugandowskich dzieci przez okres lat dwóch ) nie gwarantuje dobrej fotografii.
Na jednym z konkursów kumpel zrobił zdjęcie mojego Łukasza tęczówki telefonem. Nie obrabiał nic. A efektem była wygrana w tymże wydarzeniu. Można? Można!

         Jeśli słuchacze Grześka ( patrz wykładowcy warsztatowego ) będą słuchali się jego zaleceń i rad, "wyrosną" na niezłych fotografów.

               A z mojego punktu widzenia, czy też siedzenia, fajnie spędziłam czas. No dobra, może się to nie umywa randce z ukochanym ale jednak nie były to stracone godziny. Ludzie mili, sympatyczni i jedyne, co mogę się niektórych uczepić to to,że w przypadku przyszłych warsztatów ( bo, moi mili, "studenci" się domagają następnych! ) modelce nie należy robić zdjęć w dziesięć osób naraz, gdyż modelka ma pozować jednej osobie a nie kilkunastu jednocześnie. Jest to niemożliwe. Zasadniczo jest, ale chyba chcemy dobrych zdjęć a nie względnie poprawnych? Więc nie ma co się stresować i wstydzić!:>

1 komentarz:

  1. Jak miło się to teraz czyta i wspomina .. :)
    + bardzo ładnie piszesz :*

    OdpowiedzUsuń