wtorek, 4 marca 2014

DZIAŁANIE CHRONOMETRU A LOGIKA

weheartit.com


Wyobrażam sobie, że czas to mała, złośliwa istotka, która nie idzie na żadne ustępstwa. W momencie gdy brakuje Ci czasu ona będzie zapierniczała kurcgalopkiem ( złośliwie przy tym chichocząc ). Jeśli zaś szlag jaśnisty Cię trafia bo masz go w nadmiarze - ona leniwie będzie się przeciągać i spowalniać wskazówki zegara.











   Dlaczego tak jest to ja nie wiem. Badania nawet na ten temat przeprowadziłam. Dyktafon kupiłam. I co? Ta paskuda nie wstawiła się na spotkanie tylko złośliwie przeleciała mi przez palce.Z udawaną życzliwością mam zamiar jednak ją poinformować - nie podoba mi się to, że z wiekiem coraz bardziej nam jej brakuje. No co, może tak nie jest?

   Zauważcie, że biegając po osiedlu z rówieśnikami w wieku przedszkolnym trzygodzinne wyjście było zdecydowanie dłuższe niż te, powiedzmy, na trzecim roku studiów. Jeśli teraz ( nie mam pojęcia dlaczego akurat tak, to tylko moje ułańskie fantazje ) rodzic dałby Wam limit czasowy oburzylibyście się niemiłosiernie. Po pierwsze z jakiej racji a po drugie dlaczego tak krótko?

To chyba jest związane z coraz większą odpowiedzialnością i liczbą obowiązków. Kiedyś mieliśmy tylko:

a) myć zęby
b) nie dokuczać rodzicom i ewentualnie innym
c) chodzić do przedszkola
d) posprzątać czasem w pokoju

   Teraz pozmieniało się to diametralnie. Nie dość, że lista jest ta sama ( przedszkole ewoluowało w coś większego ) to spotęgowała ją liczba n. Gdzież tu logika i sprawiedliwość!... Nie dziwi mnie zatem kuriozalna fantazja polegająca na udawaniu niemowlęcia ( patrz infantylizm i Stanley Thornton ). Nie ukrywam jednak, że wizja samej siebie w kołysce nie pociąga mnie na tyle ażebym sama miała się uwstecznić do tego stopnia.

6 komentarzy:

  1. mnie osobiście ten upływ czasu zasmuca, w moim życiu czas nieustannie zapiernicza (wyjątkiem są tylko weekendowe szkolenia). Z-a-p-i-e-r-n-i-c-z-a, to dobre słowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jedno lepiej by nawet określiło ale muszę dbać o kulturę języka:>

      Usuń
  2. ..a i tak narzekaliśmy i mieliśmy problemy! robimy się coraz starsi, obowiązków i dramatów przybywa, tęsknimy za tym, co było wcześniej... nigdy nie umiemy być zadowoleni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim największym problemem były za krótkie dobranocki! A teraz zlikwidowali! Tak czy inaczej rzeczywiście, nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy a jeśli już docenia się to za późno. Przykre to

      Usuń
  3. Czas, czas, czas... Tak jak piszesz - jeśli go potrzebujemy to ucieka jak opętany, a jak akurat chcemy, aby coś szybko się skończyło, utyka w mule. Kiedyś, jako młodziutka dziewczyna, potrafiłam w ciągu jednego dnia obskoczyć 10 znajomych, nauczyć się na dwie klasówki, napisać wypracowanie z j.polskiego i ganiać po sklepach. Teraz wstaję rano, jem śniadanie, zabieram się do pracy, po chwili patrzę na zegarek, a tu już godzina 15. A gdzie tam jeszcze obiad ugotować, posprzątać, iść na zakupy, zająć się rodziną i załatwić coś na mieście. Tak swoją drogą to chwilowy infantylizm nie jest taki zły. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilowego też się obawiam bo może uzależnić! Za dużo jest dostępnych uroczych ubranek dla dziewczynek:> I lalek Barbie♥

      Odnośnie tego czasu jeszcze bym mogła dopowiedzieć/dopisać że kobieta ma najbardziej przekichane. Nie czarujmy się - mamy więcej obowiązków od facetów ( przecież oni ciężko pracują i chorują na "zaraz zrobię" ) to w dodatku wymaga się od nas atrakcyjnego wyglądu. To ostatnie jest fajne, pociągające i przyjemne ale również czasochłonne - coś czuję, że w dalekiej przyszłości muszę postarać się o gosposię. Albo lepiej "wychować" faceta:>

      Usuń