środa, 5 marca 2014

PISANIE TEŻ JEST SZTUKĄ

   
weheartit.com
Ludziom może się wydawać, że pisanie nie jest sztuką. Nie jest sztuką, ponieważ większe znaczenie mają obrazy - popaczysz, popaczysz i idziesz do kolejnego pomieszczenia muzealnego. Obowiązkowo robiąc słit focię na tłiterka nie zważając na zakaz fotografowania. No i mało kto może pozwolić sobie na kupno Guernici na ten przykład. Ewentualne muzyka. Na koncert pójdziesz i posłuchasz. A przy okazji może poznasz miłość swego życia czy dotkną Cię jakieś inne doznania aniżeli związane ze słuchaniem piosenek. Kolejna kwestia ujmująca sztuce pisania jest to,że sztuka czytania zanika. Coraz to nowszym-młodszym pokoleniom nie opłaca się czytać książek czy tam lektur, skoro zaraz mogą obejrzeć ich adaptację w kinie. W dodatku towarzyszy im kinowy popcorn, którego to nie zaznasz w domu z książką przy kominku.


weheartit.com
   Wam też może się wydawać, że to co piszę przychodzi mi z łatwością. To znaczy nie to chciałam powiedzieć, wróć raz, dwa, trzy... Potrafię napisać tekst w przeciągu pięciu minut ( pozostała minuta potrzebna mi do szukania obrazów
 i wymyślania tytułów.
Nienawidzę tego. Jak mogę w trzech słowach streścić moje wypociny? ). Czasem jednak zdarza się, że nie piszę zupełnie nic przez kilka dni. Bo nie mam siły, nie mam czasu i nie mam o czym. Uważam, że nie ma sensu klecić czegoś na siłę dla samej idei umieszczenia czegokolwiek na blogu. A gdy pisałam dla gazety plus starałam się w miarę codziennie tutaj
- efektem był długotrwały brak weny ( przywitajcie gromkimi brawami felietonistkę dodatku studenckiego Echa Dnia - wena znów powraca! ).

   

  
  
   Może jest to spowodowane tym, że nie studiuję dziennikarstwa. Piszę z pasji i przyjemności ( sranie w banie ale brzmi to ładnie i powabnie ) a nie konieczności. Wykładowcy nie uczą mnie produkcji masowej nowych tekstów tak więc nie mam tego we krwi. A może jest tutaj jeszcze inny powód, którego nie przyszło mi jeszcze zgłębić ( jakikolwiek ma to wydźwięk ).


weheartit.com
   Dlatego apeluję i informuję - pisanie JEST sztuką! Nie jest wcale takie łatwe, jak mogłoby Wam się wydawać. Nie dość, że autor dzieli się z odbiorcami częścią siebie to w dodatku musi to robić w na tyle atrakcyjnym stylu ażeby zachęcić ich do ponownej wizyty. Mam tu na myśli chociażby księgarnię. Dlatego czytajcie - w pociągu, samolocie, łazience, w kuchni, psiej budzie, na huśtawce, na rowerze,w sklepie, na nudnym wykładzie czy lekcji ( wcale tego nie napisałam ) wszystko co Was inspiruje, uczy, śmieszy, skłania do refleksji. Warto - powieść, nowela, pamiętnik, satyra, fraszka, FELIETON♥, komedia, tragedia, ballada, sielanka, sonet ( nabiera powietrza-zapowietrza się ) są piękne. 
Zaskakują, uczą, bawią i zawsze mają dla 
                          Was czas.

7 komentarzy:

  1. Cieszę się, że w Blogosferze trafiłam na osobę, która lubi sztukę pisania! Kiedyś pisałam felietony - przede wszystkim dla siebie - i uważam, że to ten rodzaj publicystyki, który zasługuje na miano tego najlepszego. To właśnie w nich znajdziemy najszczerszą prawdę, prawdziwe myśli autora. Niestety młodzież szkolna nie docenia literatury. Okeeey, zrozumiałabym jeszcze niechęć do przeczytania "Potopu", ale jak można nie chcieć czytać krótkich, ale poruszających wierszy, złośliwych felietonów lub śmiesznej satyry? Nie zdają sobie sprawy ile ciekawych tekstów można znaleźć! Poza tym czytanie (chociażby różnych wiadomości) pozwala wyrobić własne opinie.

    Ps. Mój narzeczony był kiedyś w wakacje w pracy w Holandii. Często wspomina, że Holendrzy byli przemiłymi ludźmi, pomagali w pracy, byli życzliwi, a Polacy... No szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Tak! Zdecydowanie tak! Felieton ma to do siebie, że możesz poruszać w nim każdy temat, nie może Cię ograniczyć jako autora ( przecież to Twoje prywatne zdanie ) a nawet w przypadku niezbyt cenzuralnego słownictwa nikt nie może ograniczać Ciebie jako felietonistki - piszesz co chcesz, jak chcesz i to się ceni. A książki... Nie wiem, czy ma na to wpływ czy wychowanie? Mnie od dziecka rodzina czytała książki a kiedy sama poznałam alfabet w te pędy poleciałam do biblioteki. Co ciekawe, moi koledzy i koleżanki z klasy również. Aktualnie czytanie albo nie jest trendi i faszyn albo rodzice nie pokazali dzieciakom magii literatury.

      W Niemczech tak samo. Niemcy sami w sobie są fajni, nie spotkała mnie żadna przykrość z ich strony. A rodacy? Cóż, tu wolę się nie wypowiadać:>

      Usuń
  2. Cieszę się, że dbasz o jakość tekstu na Twoim blogu, czyta się Ciebie łatwo i przyjemnie :-) Co do felietonów... Nie jestem ich wielką fanką, chociaż wydaje mi się, że pisanie bloga, to właśnie trochę jak pisanie felietonów, wyrażasz własne zdanie i komentujesz różne tematy. Sama staram się, żeby moje posty były ciekawe i poprawnie napisane, mimo że w większości dotyczą ubrań, kosmetyków itd. Myślę, że praca włożona w pisanie postów wyraża szacunek do czytelnika :-)

    Dziękuję za odwiedziny u mnie i zapraszam ponownie :-)
    http://nowoczesnadama.blogspot.com/
    http://instagram.com/marta_verdi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też tak uważam chyba, że to blog-pamiętnik gdzie autor bardziej dzieli się dniem poprzednim aniżeli własnymi spostrzeżeniami:)

      Usuń
  3. Ja osobiscie bardzo lubie czytac i wole ksiazki od filmow. jezeli chodzi o pisanie, to nigdy nie mialam do tego talentu i do tej pory nie mam. nie potrafie myslec jakos tak kreatywnie zeby slowa skleic ladnie :) poza tym mieszkam za granica od 4,5 lat i mimo ze uzywam polskiego na codzien to jednak sa takie glupie bledy ktorych uczysz sie od poloni i w koncu sam to powtarzasz... i wychodzi taki bezsens bo nie wiesz czy mowisz dobrze czy zle.

    a modelka ma "niestaranne" usta a dokladniej dolna warge, bo najpierw zrobilam jej makeup a pozniej poszla jesc.. ale na szczescie udalo mi sie przed tymi "dobrymi" zdjeciami poprawic jej makeup.

    Ania, taffydream.net/blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjadłabym ją za to:P Człowiek się napracował więc mogła chwilę poczekać:D

      Ale i tak się bronisz samym faktem czytania - z resztą to dziwne i przykre,że osoby mieszkające w Polsce piszą czy też wysławiają się w taki sposób, jak gdyby za niegrzeczne zachowanie rodzice słownikiem ich bili. To jest dopiero wstyd, obcować na co dzień a mimo to mieć problemy z własnym językiem!

      Usuń
  4. Pisanie to niezwykła sztuka i ciągle dziwi mnie to, że tak wiele słabych tekstów zostaje wydanych, a te świetnie nie widzą światła dziennego.

    OdpowiedzUsuń